Są już pierwsze pisklaki!
Ku olbrzymiemu zaskoczeniu organizatorów, ostatniej nocy, trzy dni wcześniej niż planowano, rozpoczęło się wykluwanie wielkanocnych kurczaczków. Od czasu do czasu widać maleńkie główki pisklaków wyłaniające się na chwilę spod kury i znikające. Kwoka nie wstanie z gniazda, póki nie wykluje się ostatni kurczak. W przeciwieństwie do bohaterki transmisji, Przyjaciele Kury są zaskoczeni, ale też bardzo wzruszeni.
"Wczoraj wieczorem z gniazda zaczęły dochodziły ciche, ale wyraźne popiskiwania. Gdy kura na chwilę zeszła, widać było, że na dwóch jajkach pojawiły się pęknięcia. To bardzo wzruszający moment, trzeba pomyśleć o pępkowym, a raczej o kwoczym" - mówi Darek Polak, opiekun transmisji ze strony UPC.

Z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że dzisiaj o godzinie dziewiątej rano w gnieździe było już osiem kurczaczków i wciąż pozostawały cztery jajka. Wyklucie się reszty to kwestia kilku godzin. "Po południu powinny być już widoczne wszystkie maleństwa" - zapewnia Darek Polak.
Wcześniejszy wylęg nie zaburzy przebiegu transmisji. Tak jak planowano potrwa ona do końca marca. "Tak naprawdę, to co najciekawsze i najpiękniejsze jest przed nami. Przede wszystkim na żywo będziemy mogli oglądać, jak reszta kurczaczków przebija skorupkę i wydostaje się na zewnątrz, a potem zobaczymy, jak kura matka organizuje czas swojemu potomstwu" - przekonuje Maria Centkiewicz z Dolnośląskiej Fundacji Ekorozwoju.
Wielkanocne symbole już są i będą piękną ozdobą tych świąt. Pisklaki zielononóżkie nie są tradycyjnie żółte, zdobią je brązowe pręgi. Teraz wszyscy, razem z kurą i kurczaczkami, mogą spokojnie czekać nadejścia Wielkiej Nocy.
|
|